Drodzy Absolwenci „Szkoły na Górce”!

Minęło już prawie 90 lat, odkąd pierwsi uczniowie zasiedli w szkolnych ławach Naszej Szkoły. To szacowny wiek. Jest nas już kilka tysięcy.

Różnie potoczyły się Wasze losy, ale wszyscy w jakimś okresie swojego życia pokonywaliście drogę na górkę, zawarliście tutaj przyjaźnie, macie wspólne szkolne wspomnienia (te dobre i te mniej).

Jeżeli jesteś Absolwentem lub ktoś z Twoich bliskich uczył się w naszej szkole, prosimy o zamieszczenie krótkiego wpisu poniżej.

Podziel się z nami informacją, co u Ciebie słychać? Jak potoczyły się Twoje losy? Może chcesz przywołać swoje wspomnienia…?  A może ktoś z Twoich bliskich jest sympatykiem „Szkoły na Górce”? Gorąco zapraszamy wszystkich chętnych do wyrażania swoich refleksji, bo to właśnie Wy tworzycie historię tej szkoły.

Jeśli to możliwe prosimy o podanie roku ukończenia szkoły.

Dodaj nowy wpis

 
 
 
 
 
 
Pola oznaczone * są wymagane.

Możliwe, że Twój wpis będzie widoczny w księdze gości dopiero po tym, jak go przejrzymy.
Zastrzegamy sobie prawo do edytowania, usuwania lub niepublikowania wpisów.
Anna Górecka Anna Górecka z Imielin napisał/a 7 maja 2026 o 15:19
Edukację w Szkole Podstawowej nr 1 (dawniej nr 19) , rozpoczęłam „zerówką” w 1983 roku a wychowawczynią naszą została Pani Poprawska, mieliśmy pięknie wyposażoną salę oraz niesamowity kącik do zabawy w lekarzy i pielęgniarki w jego wyposażeniu był stetoskop, apteczka, fartuszki lekarskie, czepki dla pielęgniarek, bandaże, plastry itd. dla dzieciaków zerówki była to prawdziwa frajda. Później był czas na kolejne etapy nauki w klasach od 1 do 8, bardzo dobrze wspominam, wspaniałe, niezłomne grono pedagogiczne które w tamtych latach nas uczyło: p. Małgorzatę Bawej, p. Jochemczyk, p.Tomiczek, dyrektora placówki p. Włodzimierza Stachoń, z-cę p. Krystynę Michałowy, p. Otylię Kozubal, p. Tadeusza Brysz, p. Pawlik, p. Stefanię Skwarską, p. Zofię Jamrozy, p. Marszołek, nauczycieli którzy zawsze byli gotowi pomóc, życzliwie wysłuchać naszych problemów, wytłumaczyć po raz wtóry zadania, mający wiele empatii i wyrozumiałości dla nas - często niesfornych uczniów. W szkole mieścił się prężnie działający sklepik szkolny który funkcjonował tylko na długich przerwach i był prawdziwym centrum dla zgłodniałych cukierniczych smakoszy, na jego otwarcie każdorazowo czekaliśmy z ogromną niecierpliwością w długiej kolejce, babeczki z cukrem pudrem najlepsze na świecie (!) pączki (!), drożdżówki (!), a wszystkie te rarytasy były z cukierni Pana Ryszarda Stadlera do dziś pamiętam zapach tych świeżych łakoci unoszący się na szkolnym korytarzu….był oczywiście też popcorn, prażony ryż, oranżada w woreczkach, rurki z kremem itp., na tamte czasy najlepsze słodkie smakołyki. Czas spędzony w podstawówce wspominam z ogromnym sentymentem miejsce to dało mi wiele pozytywnych wspomnień i doświadczeń, które zostaną ze mną na zawsze.
Edukację w Szkole Podstawowej nr 1 (dawniej nr 19) , rozpoczęłam „zerówką” w 1983 roku a wychowawczynią naszą została Pani Poprawska, mieliśmy pięknie wyposażoną salę oraz niesamowity kącik do zabawy w lekarzy i pielęgniarki w jego wyposażeniu był stetoskop, apteczka, fartuszki lekarskie, czepki dla pielęgniarek, bandaże, plastry itd. dla dzieciaków zerówki była to prawdziwa frajda. Później był czas na kolejne etapy nauki w klasach od 1 do 8, bardzo dobrze wspominam, wspaniałe, niezłomne grono pedagogiczne które w tamtych latach nas uczyło:
p. Małgorzatę Bawej, p. Jochemczyk, p.Tomiczek, dyrektora placówki p. Włodzimierza Stachoń, z-cę p. Krystynę Michałowy, p. Otylię Kozubal, p. Tadeusza Brysz, p. Pawlik, p. Stefanię Skwarską, p. Zofię Jamrozy, p. Marszołek, nauczycieli którzy zawsze byli gotowi pomóc, życzliwie wysłuchać naszych problemów, wytłumaczyć po raz wtóry zadania, mający wiele empatii i wyrozumiałości dla nas - często niesfornych uczniów.
W szkole mieścił się prężnie działający sklepik szkolny który funkcjonował tylko na długich przerwach i był prawdziwym centrum dla zgłodniałych cukierniczych smakoszy, na jego otwarcie każdorazowo czekaliśmy z ogromną niecierpliwością w długiej kolejce, babeczki z cukrem pudrem najlepsze na świecie (!) pączki (!), drożdżówki (!), a wszystkie te rarytasy były z cukierni Pana Ryszarda Stadlera do dziś pamiętam zapach tych świeżych łakoci unoszący się na szkolnym korytarzu….był oczywiście też popcorn, prażony ryż, oranżada w woreczkach, rurki z kremem itp., na tamte czasy najlepsze słodkie smakołyki.
Czas spędzony w podstawówce wspominam z ogromnym sentymentem miejsce to dało mi wiele pozytywnych wspomnień i doświadczeń, które zostaną ze mną na zawsze.... Collapse
Proszę czekać…