Drodzy Absolwenci „Szkoły na Górce”!
Minęło już prawie 90 lat, odkąd pierwsi uczniowie zasiedli w szkolnych ławach Naszej Szkoły. To szacowny wiek. Jest nas już kilka tysięcy.
Różnie potoczyły się Wasze losy, ale wszyscy w jakimś okresie swojego życia pokonywaliście drogę na górkę, zawarliście tutaj przyjaźnie, macie wspólne szkolne wspomnienia (te dobre i te mniej).
Jeżeli jesteś Absolwentem lub ktoś z Twoich bliskich uczył się w naszej szkole, prosimy o zamieszczenie krótkiego wpisu poniżej.
Podziel się z nami informacją, co u Ciebie słychać? Jak potoczyły się Twoje losy? Może chcesz przywołać swoje wspomnienia…? A może ktoś z Twoich bliskich jest sympatykiem „Szkoły na Górce”? Gorąco zapraszamy wszystkich chętnych do wyrażania swoich refleksji, bo to właśnie Wy tworzycie historię tej szkoły.
Jeśli to możliwe prosimy o podanie roku ukończenia szkoły.
Pierwszą klasę rozpoczęliśmy z p. Małgorzatą Bawej, która była naszą wychowawczynią do trzeciej klasy, bardzo miła, serdeczna osoba, z dużą empatią dla dzieci, ze smutkiem żegnaliśmy ją kiedy opuszczała nasze mury szkolne wyjeżdżając na stałe za granicę… zawsze bardzo ciepło wspominam naszą pierwszą wychowawczynię, z sentymentem wracam do tego wczesnego etapu szkolnego.
Później do klasy ósmej naszą wychowawczynią była p. Stefania Skwarska – nauczycielka matematyki, rygorystyczna, konkretna, prawdziwa matematyczka z powołania i dzięki niej sądzę, że każdy z nas ma matmę aż do tej pory w jednym palcu.
Pragnę wspomnieć również niezapomnianą nauczycielkę historii p. Tomiczek, lekcje z tą Panią były prawdziwą podróżą w przeszłość, potrafiła ona z wielką fascynacją opowiadać kolejne wydarzenia historyczne, chwilami mogliśmy przenieść się w te odległe czasy, kiedy ona prowadziła lekcje byliśmy praktycznie pochłonięci ciekawością jej opowiadań, było tak cicho w klasie, że dopiero dzwonek na przerwę wybijał nas z zasłuchania, przypominając o skończonej lekcji. Przyznam szczerze że w długim tygodniu zajęć lekcyjnych, specjalnie czekałam właśnie na ten przedmiot…
Lekcje w-f prowadził p. Sorek jednak często zastępował go p. dyrektor Włodzimierz Stachoń, bardzo lubiliśmy pana dyrektora był on względem uczniów bardzo wyrozumiały, odnosił się do nas z ogromnym zaangażowaniem, budził przed nami respekt i ogromne poważanie, odnosiliśmy się do niego z wielkim szacunkiem, nikt nie chciał podpaść ani narazić się Panu dyrektorowi bo inaczej mogłoby się to źle dla takiego „śmiałka” skończyć…kto wie, ten wie, że „dyscyplina” w tamtych czasach jeśli musiała być użyta, wchodziła w ruch i nie było żadnego „ale”, a nikt przychodząc do domu nawet nie przyznawał się rodzicom o takim zajściu bo miałby kolejną „powtórkę z rozrywki” tym razem w domu 😉 ….
Kończąc okres edukacji z ogromnym rozrzewnieniem opuszczaliśmy mury szkoły podstawowej był to poniekąd dla nas można by rzec drugi dom, do dzisiejszego dnia pamiętam piosenki z lekcji muzyki prowadzonych przez p. Zosię Jamrozy, a szczególnie utkwiły w mojej pamięci słowa melodii: „Tak niedawno żeśmy się poznali a dziś już rozstania nadszedł czas, wiele żeśmy z sobą przeżywali, dziś tylko wspomnienia łączą nas…”, Pani Zosia niezapomniana, serdeczna osoba, prawdziwa nauczycielka z powołania, przed którą na lekcji nie czuło się dystansu, zażenowania ani stresu a przecież nie raz stawaliśmy na środku klasy, pojedynczo przepytywani ze śpiewu, tak właśnie było dzięki Pani Zosi ona tworzyła taką serdeczną atmosferę, nadmienię jeszcze że bardzo słuchaliśmy się jej, byliśmy uważni i prawie nigdy na lekcjach u Pani Zosi nie psociliśmy.
Pragnę podziękować wszystkim naszym Nauczycielom i Wychowawcom za wyrozumiałość, za trud włożony w nasze wychowanie, za edukację oraz za te wszystkie lata ogromnej cierpliwości i poświęcenia względem nas.... Collapse
