Minęło już prawie 90 lat, odkąd pierwsi uczniowie zasiedli w szkolnych ławach Naszej Szkoły. To szacowny wiek. Jest nas już kilka tysięcy.
Różnie potoczyły się Wasze losy, ale wszyscy w jakimś okresie swojego życia pokonywaliście drogę na górkę, zawarliście tutaj przyjaźnie, macie wspólne szkolne wspomnienia (te dobre i te mniej).
Jeżeli jesteś Absolwentem lub ktoś z Twoich bliskich uczył się w naszej szkole, prosimy o zamieszczenie krótkiego wpisu poniżej.
Podziel się z nami informacją, co u Ciebie słychać? Jak potoczyły się Twoje losy? Może chcesz przywołać swoje wspomnienia…? A może ktoś z Twoich bliskich jest sympatykiem „Szkoły na Górce”? Gorąco zapraszamy wszystkich chętnych do wyrażania swoich refleksji, bo to właśnie Wy tworzycie historię tej szkoły.
Jeśli to możliwe prosimy o podanie roku ukończenia szkoły.
Maria Roczyńska . Rok ukończenia szkoły 1969.
z Imielin napisał/a 7 stycznia 2026 o 16:40
Naukę w "Szkole na Górce" rozpoczęłam w 1961 roku, a zakończyłam w 1969. Moją wychowawczynią przez osiem lat była Aniela Bierońska. Była nauczycielką z powołania! Szkoła była bez wygód, ale wspominam ją bardzo dobrze. W "Szkole na Górce" podczas mojej nauki nie było sali gimnastycznej. Lekcje W-F odbywały się na korytarzu i na boisku szkolnym. Zimą zjeżdżaliśmy z pobliskiego "Wapiennioka" (dziś jest tam przedszkole) na sankach, kartonach lub workach wypchanych słomą. Czas spędzony na nauce, jak i na zabawie- a także na uczeniu się życia w jego najbardziej praktycznym wymiarze - wspominam do dziś z prawdziwym rozrzewnieniem, niejednokrotnie wracając do tych chwil myślami. O czasie spędzonym w "Szkole na Górce" myślę z sentymentem.
Naukę w "Szkole na Górce" rozpoczęłam w 1961 roku, a zakończyłam w 1969. Moją wychowawczynią przez osiem lat była Aniela Bierońska. Była nauczycielką z powołania! Szkoła była bez wygód, ale wspominam ją bardzo dobrze. W "Szkole na Górce" podczas mojej nauki nie było sali gimnastycznej. Lekcje W-F odbywały się na korytarzu i na boisku szkolnym. Zimą zjeżdżaliśmy z pobliskiego "Wapiennioka" (dziś jest tam przedszkole) na sankach, kartonach lub workach wypchanych słomą. Czas spędzony na nauce, jak i na zabawie- a także na uczeniu się życia w jego najbardziej praktycznym wymiarze - wspominam do dziś z prawdziwym rozrzewnieniem, niejednokrotnie wracając do tych chwil myślami. O czasie spędzonym w "Szkole na Górce" myślę z sentymentem.... Collapse