Drodzy Absolwenci „Szkoły na Górce”!

Minęło już prawie 90 lat, odkąd pierwsi uczniowie zasiedli w szkolnych ławach Naszej Szkoły. To szacowny wiek. Jest nas już kilka tysięcy.

Różnie potoczyły się Wasze losy, ale wszyscy w jakimś okresie swojego życia pokonywaliście drogę na górkę, zawarliście tutaj przyjaźnie, macie wspólne szkolne wspomnienia (te dobre i te mniej).

Jeżeli jesteś Absolwentem lub ktoś z Twoich bliskich uczył się w naszej szkole, prosimy o zamieszczenie krótkiego wpisu poniżej.

Podziel się z nami informacją, co u Ciebie słychać? Jak potoczyły się Twoje losy? Może chcesz przywołać swoje wspomnienia…?  A może ktoś z Twoich bliskich jest sympatykiem „Szkoły na Górce”? Gorąco zapraszamy wszystkich chętnych do wyrażania swoich refleksji, bo to właśnie Wy tworzycie historię tej szkoły.

Jeśli to możliwe prosimy o podanie roku ukończenia szkoły.

Dodaj nowy wpis

 
 
 
 
 
 
Pola oznaczone * są wymagane.

Możliwe, że Twój wpis będzie widoczny w księdze gości dopiero po tym, jak go przejrzymy.
Zastrzegamy sobie prawo do edytowania, usuwania lub niepublikowania wpisów.
Cecylia Suślik - rocznik 1956 Cecylia Suślik - rocznik 1956 z Imielin napisał/a 7 stycznia 2026 o 21:40
Zaczęłam naukę w Szkole na Górce w wieku siedmiu lat, a ukończyłam ją, mając czternaście. Był to ważny i piękny etap mojego życia, do którego często wracam myślami. Z żalem opuszczałam szkołę podstawową, bo była ona dla mnie miejscem bliskim, pełnym wspomnień, ludzi i wydarzeń, które mnie ukształtowały. Moim wychowawcą był pan Wyrobek, śpiewu uczyła mnie pani Kalczyńska, geografii pan Hanc, a biologii pani Bober – nauczycielka niezwykle wymagająca, ale jednocześnie taka, która naprawdę uczyła. Każdy z nauczycieli potrafił dostrzec w uczniu coś wyjątkowego i pomóc rozwijać jego talent, dlatego tak bardzo lubiłam uczęszczać do tej szkoły. Moja klasa liczyła około trzydziestu osób. Siedzieliśmy po dwie osoby w ławce, nie obowiązywały wtedy mundurki, a w szkole nie było sklepiku. Lekcje wychowania fizycznego często odbywały się na świeżym powietrzu i były pełne radości oraz ruchu. Szczególnie zapadły mi w pamięć zawody, podczas których należało jak najszybciej przenieść ugotowane jajko na łyżce z jednego punktu do drugiego – było przy tym wiele śmiechu i emocji. Przed lekcjami przyrody i geografii nauczycielka zawsze wybierała kilka osób na środek sali, aby przypomnieć to, co działo się na poprzednich zajęciach. Byłam drużynową w harcerstwie, a od piątej klasy należałam do chóru prowadzonego przez panią Kalczyńską, co dawało mi wiele radości i poczucie wspólnoty. Szkoła na Górce była miejscem, w którym nie tylko zdobywało się wiedzę, ale także uczyło się współpracy, odpowiedzialności i rozwijania pasji. Z ogromnym sentymentem wspominam tamte lata i chętnie wróciłabym do tych czasów jeszcze raz.
Zaczęłam naukę w Szkole na Górce w wieku siedmiu lat, a ukończyłam ją, mając czternaście. Był to ważny i piękny etap mojego życia, do którego często wracam myślami. Z żalem opuszczałam szkołę podstawową, bo była ona dla mnie miejscem bliskim, pełnym wspomnień, ludzi i wydarzeń, które mnie ukształtowały.
Moim wychowawcą był pan Wyrobek, śpiewu uczyła mnie pani Kalczyńska, geografii pan Hanc, a biologii pani Bober – nauczycielka niezwykle wymagająca, ale jednocześnie taka, która naprawdę uczyła. Każdy z nauczycieli potrafił dostrzec w uczniu coś wyjątkowego i pomóc rozwijać jego talent, dlatego tak bardzo lubiłam uczęszczać do tej szkoły.
Moja klasa liczyła około trzydziestu osób. Siedzieliśmy po dwie osoby w ławce, nie obowiązywały wtedy mundurki, a w szkole nie było sklepiku. Lekcje wychowania fizycznego często odbywały się na świeżym powietrzu i były pełne radości oraz ruchu. Szczególnie zapadły mi w pamięć zawody, podczas których należało jak najszybciej przenieść ugotowane jajko na łyżce z jednego punktu do drugiego – było przy tym wiele śmiechu i emocji. Przed lekcjami przyrody i geografii nauczycielka zawsze wybierała kilka osób na środek sali, aby przypomnieć to, co działo się na poprzednich zajęciach.
Byłam drużynową w harcerstwie, a od piątej klasy należałam do chóru prowadzonego przez panią Kalczyńską, co dawało mi wiele radości i poczucie wspólnoty. Szkoła na Górce była miejscem, w którym nie tylko zdobywało się wiedzę, ale także uczyło się współpracy, odpowiedzialności i rozwijania pasji. Z ogromnym sentymentem wspominam tamte lata i chętnie wróciłabym do tych czasów jeszcze raz.... Collapse
Proszę czekać…