Drodzy Absolwenci „Szkoły na Górce”!

Minęło już prawie 90 lat, odkąd pierwsi uczniowie zasiedli w szkolnych ławach Naszej Szkoły. To szacowny wiek. Jest nas już kilka tysięcy.

Różnie potoczyły się Wasze losy, ale wszyscy w jakimś okresie swojego życia pokonywaliście drogę na górkę, zawarliście tutaj przyjaźnie, macie wspólne szkolne wspomnienia (te dobre i te mniej).

Jeżeli jesteś Absolwentem lub ktoś z Twoich bliskich uczył się w naszej szkole, prosimy o zamieszczenie krótkiego wpisu poniżej.

Podziel się z nami informacją, co u Ciebie słychać? Jak potoczyły się Twoje losy? Może chcesz przywołać swoje wspomnienia…?  A może ktoś z Twoich bliskich jest sympatykiem „Szkoły na Górce”? Gorąco zapraszamy wszystkich chętnych do wyrażania swoich refleksji, bo to właśnie Wy tworzycie historię tej szkoły.

Jeśli to możliwe prosimy o podanie roku ukończenia szkoły.

Dodaj nowy wpis

 
 
 
 
 
 
Pola oznaczone * są wymagane.

Możliwe, że Twój wpis będzie widoczny w księdze gości dopiero po tym, jak go przejrzymy.
Zastrzegamy sobie prawo do edytowania, usuwania lub niepublikowania wpisów.
Karol Szczygieł Karol Szczygieł z Imielin napisał/a 26 stycznia 2026 o 20:45
Moja przygoda ze szkołą na górce trwała dosyć długo bo 9 lat, ponieważ byliśmy ostatnim rocznikiem, który uczęszczał do tej szkoły do podstawówki jak i gimnazjum. Przez te lata grono pedagogiczne uczyło nas nie tylko przedmiotów szkolnych, ale również odpowiedzialności, samodzielności, kreatywności, współzawodnictwa a także współpracy co dzisiaj owocuje. W szkole na górce zawsze coś się działo, konkursy, zawody, akademie, dyskoteki, zawsze było na co czekać i zawsze było za czym gonić i o co się starać. Wspomnienia i przyjaźnie ze szkoły przetrwały do dziś. W młodszych klasach czekało się, aż będziemy śpiewali w „Czerwono-Czarnych” albo kiedy w końcu będzie chemia i będziemy robili doświadczenia z p. Bryszem. Zimą czekaliśmy na wyjazdy na zimowiska z p. Kaczorem, a co tydzień po prostu aż p. Kostorz rzuci jakimś śmiesznym epitetem na muzyce czy plastyce. Niestety różne głupoty nie uchodziły nam na sucho i często kończyły się na dywaniku u pani Dyrektor… Dzisiaj, kiedy biorę udział w wydarzeniach organizowanych przez Starostwo Powiatowe oraz kiedy przemawia moja ówczesna Pani Dyrektor, znowu czuję się, gdybym był na na szkolnym apelu...
Moja przygoda ze szkołą na górce trwała dosyć długo bo 9 lat, ponieważ byliśmy ostatnim rocznikiem, który uczęszczał do tej szkoły do podstawówki jak i gimnazjum. Przez te lata grono pedagogiczne uczyło nas nie tylko przedmiotów szkolnych, ale również odpowiedzialności, samodzielności, kreatywności, współzawodnictwa a także współpracy co dzisiaj owocuje.
W szkole na górce zawsze coś się działo, konkursy, zawody, akademie, dyskoteki, zawsze było na co czekać i zawsze było za czym gonić i o co się starać. Wspomnienia i przyjaźnie ze szkoły przetrwały do dziś. W młodszych klasach czekało się, aż będziemy śpiewali w „Czerwono-Czarnych” albo kiedy w końcu będzie chemia i będziemy robili doświadczenia z p. Bryszem. Zimą czekaliśmy na wyjazdy na zimowiska z p. Kaczorem, a co tydzień po prostu aż p. Kostorz rzuci jakimś śmiesznym epitetem na muzyce czy plastyce. Niestety różne głupoty nie uchodziły nam na sucho i często kończyły się na dywaniku u pani Dyrektor… Dzisiaj, kiedy biorę udział w wydarzeniach organizowanych przez Starostwo Powiatowe oraz kiedy przemawia moja ówczesna Pani Dyrektor, znowu czuję się, gdybym był na na szkolnym apelu...... Collapse
Proszę czekać…