Minęło już prawie 90 lat, odkąd pierwsi uczniowie zasiedli w szkolnych ławach Naszej Szkoły. To szacowny wiek. Jest nas już kilka tysięcy.
Różnie potoczyły się Wasze losy, ale wszyscy w jakimś okresie swojego życia pokonywaliście drogę na górkę, zawarliście tutaj przyjaźnie, macie wspólne szkolne wspomnienia (te dobre i te mniej).
Jeżeli jesteś Absolwentem lub ktoś z Twoich bliskich uczył się w naszej szkole, prosimy o zamieszczenie krótkiego wpisu poniżej.
Podziel się z nami informacją, co u Ciebie słychać? Jak potoczyły się Twoje losy? Może chcesz przywołać swoje wspomnienia…? A może ktoś z Twoich bliskich jest sympatykiem „Szkoły na Górce”? Gorąco zapraszamy wszystkich chętnych do wyrażania swoich refleksji, bo to właśnie Wy tworzycie historię tej szkoły.
Jeśli to możliwe prosimy o podanie roku ukończenia szkoły.
Mariola Knopek-Saternus
z Imielin napisał/a 28 kwietnia 2026 o 19:44
Jestem absolwentką Szkoły na Górce, do której uczęszczałam w latach 1980–1988. Wśród wielu wspomnień szczególne miejsce zajmują lekcje języka polskiego prowadzone przez Panią Wandę Starczynowską. Była nauczycielką niezwykle wymagającą, ale to właśnie dzięki jej zaangażowaniu i konsekwencji zdobyłam solidne podstawy, które pozwoliły mi bez trudu odnaleźć się w dalszej edukacji, zwłaszcza w liceum. Na jej lekcjach panowała niemal absolutna cisza — taka, w której można było usłyszeć nawet przelatującą muchę. Wymagała skupienia, dyscypliny i szacunku do słowa pisanego, ale jednocześnie potrafiła zaszczepić w uczniach prawdziwą miłość do języka ojczystego. Z perspektywy lat wspominam tamten czas z ogromnym sentymentem. Były to piękne dni, pełne nauki, wyzwań i doświadczeń, które na trwałe zapisały się w mojej pamięci.
Jestem absolwentką Szkoły na Górce, do której uczęszczałam w latach 1980–1988. Wśród wielu wspomnień szczególne miejsce zajmują lekcje języka polskiego prowadzone przez Panią Wandę Starczynowską. Była nauczycielką niezwykle wymagającą, ale to właśnie dzięki jej zaangażowaniu i konsekwencji zdobyłam solidne podstawy, które pozwoliły mi bez trudu odnaleźć się w dalszej edukacji, zwłaszcza w liceum.
Na jej lekcjach panowała niemal absolutna cisza — taka, w której można było usłyszeć nawet przelatującą muchę. Wymagała skupienia, dyscypliny i szacunku do słowa pisanego, ale jednocześnie potrafiła zaszczepić w uczniach prawdziwą miłość do języka ojczystego.
Z perspektywy lat wspominam tamten czas z ogromnym sentymentem. Były to piękne dni, pełne nauki, wyzwań i doświadczeń, które na trwałe zapisały się w mojej pamięci.... Collapse