Drodzy Absolwenci „Szkoły na Górce”!

Minęło już prawie 90 lat, odkąd pierwsi uczniowie zasiedli w szkolnych ławach Naszej Szkoły. To szacowny wiek. Jest nas już kilka tysięcy.

Różnie potoczyły się Wasze losy, ale wszyscy w jakimś okresie swojego życia pokonywaliście drogę na górkę, zawarliście tutaj przyjaźnie, macie wspólne szkolne wspomnienia (te dobre i te mniej).

Jeżeli jesteś Absolwentem lub ktoś z Twoich bliskich uczył się w naszej szkole, prosimy o zamieszczenie krótkiego wpisu poniżej.

Podziel się z nami informacją, co u Ciebie słychać? Jak potoczyły się Twoje losy? Może chcesz przywołać swoje wspomnienia…?  A może ktoś z Twoich bliskich jest sympatykiem „Szkoły na Górce”? Gorąco zapraszamy wszystkich chętnych do wyrażania swoich refleksji, bo to właśnie Wy tworzycie historię tej szkoły.

Jeśli to możliwe prosimy o podanie roku ukończenia szkoły.

Dodaj nowy wpis

 
 
 
 
 
 
Pola oznaczone * są wymagane.

Możliwe, że Twój wpis będzie widoczny w księdze gości dopiero po tym, jak go przejrzymy.
Zastrzegamy sobie prawo do edytowania, usuwania lub niepublikowania wpisów.
Ola Ola napisał/a 5 maja 2026 o 14:42
Uczęszczałam do gimnazjum w latach 2008–2011. Był to wspaniały, a z perspektywy czasu także beztroski okres mojego życia. Szczególnie dobrze wspominam lekcje chemii, które miały swój niepowtarzalny klimat. Oprócz doświadczeń i wzorów chemicznych były też… śmieszne wierszyki, które pomagały nam zapamiętać różne rzeczy. Czasem były zupełnie absurdalne, czasem zaskakująco trafne — ale jedno jest pewne: dzięki nim nauka stawała się łatwiejsza i o wiele przyjemniejsza. Do dziś niektóre z nich potrafią niespodziewanie wrócić do głowy i wywołać uśmiech. Historia potrafiła budzić prawdziwą grozę — nigdy nie było wiadomo, kto za chwilę zostanie wywołany do odpowiedzi. Staliśmy w parach przed klasą, próbując ukryć stres i gorączkowo przypomnieć sobie najważniejsze daty. To były momenty pełne napięcia, ale dziś wspominam je z uśmiechem. A na przerwach zawsze mieliśmy swoją stałą miejscówkę pod automatem. To właśnie tam toczyły się najważniejsze rozmowy, wybuchał śmiech i rodziły się wspomnienia, do których chętnie się wraca.
Uczęszczałam do gimnazjum w latach 2008–2011. Był to wspaniały, a z perspektywy czasu także beztroski okres mojego życia.
Szczególnie dobrze wspominam lekcje chemii, które miały swój niepowtarzalny klimat. Oprócz doświadczeń i wzorów chemicznych były też… śmieszne wierszyki, które pomagały nam zapamiętać różne rzeczy. Czasem były zupełnie absurdalne, czasem zaskakująco trafne — ale jedno jest pewne: dzięki nim nauka stawała się łatwiejsza i o wiele przyjemniejsza. Do dziś niektóre z nich potrafią niespodziewanie wrócić do głowy i wywołać uśmiech.
Historia potrafiła budzić prawdziwą grozę — nigdy nie było wiadomo, kto za chwilę zostanie wywołany do odpowiedzi. Staliśmy w parach przed klasą, próbując ukryć stres i gorączkowo przypomnieć sobie najważniejsze daty. To były momenty pełne napięcia, ale dziś wspominam je z uśmiechem.
A na przerwach zawsze mieliśmy swoją stałą miejscówkę pod automatem. To właśnie tam toczyły się najważniejsze rozmowy, wybuchał śmiech i rodziły się wspomnienia, do których chętnie się wraca.... Collapse
Proszę czekać…