Drodzy Absolwenci „Szkoły na Górce”!

Minęło już prawie 90 lat, odkąd pierwsi uczniowie zasiedli w szkolnych ławach Naszej Szkoły. To szacowny wiek. Jest nas już kilka tysięcy.

Różnie potoczyły się Wasze losy, ale wszyscy w jakimś okresie swojego życia pokonywaliście drogę na górkę, zawarliście tutaj przyjaźnie, macie wspólne szkolne wspomnienia (te dobre i te mniej).

Jeżeli jesteś Absolwentem lub ktoś z Twoich bliskich uczył się w naszej szkole, prosimy o zamieszczenie krótkiego wpisu poniżej.

Podziel się z nami informacją, co u Ciebie słychać? Jak potoczyły się Twoje losy? Może chcesz przywołać swoje wspomnienia…?  A może ktoś z Twoich bliskich jest sympatykiem „Szkoły na Górce”? Gorąco zapraszamy wszystkich chętnych do wyrażania swoich refleksji, bo to właśnie Wy tworzycie historię tej szkoły.

Jeśli to możliwe prosimy o podanie roku ukończenia szkoły.

Dodaj nowy wpis

 
 
 
 
 
 
Pola oznaczone * są wymagane.

Możliwe, że Twój wpis będzie widoczny w księdze gości dopiero po tym, jak go przejrzymy.
Zastrzegamy sobie prawo do edytowania, usuwania lub niepublikowania wpisów.
Janek P. Janek P. z Imielin napisał/a 6 maja 2026 o 19:43
Moje wspomnienia lat nauki w Szkole Podstawowej Nr 1 przypadają na okres kiedy dyrektorem był p. Włodzimierz Stachoń a zastępcą p. Krystyna Michałowy. Okres edukacyjny rozpocząłem w 1984 roku - pierwszą klasą a naszą wychowawczynią została p. Bożena Pacwa, od klasy 2 do klasy 4, wychowawcą była p. Bożena Piechota, później natomiast od klasy 5 do klasy 8 - wychowawczynią została p. Zofia Jamrozy. Na długich przerwach urywaliśmy się z chłopakami na gofry do centrum Imielina które były najlepsze w całej okolicy lub kiedy kondycja nam dopisywała i w kościach nie strzykało, biegliśmy na słodkie rogale do piekarni Pana Stadlera, niestety nie zawsze zdążyliśmy wrócić z powrotem na kolejną lekcję 😉 ... Pamiętam że od tylnego wyjścia od strony boiska, w pomieszczeniach szkoły zamieszkiwała rodzina Kruszyńskich, niezapomniana Pani Kruszyńska która zawsze przypominała nam aby nie krzyczeć i zachowywać się cicho, co niestety nigdy nam chłopakom się to nie udawało, zwłaszcza podczas długich przerw był to zazwyczaj szybki "przelot" przez wąski korytarz prowadzący na boisko obok pokoi Państwa Kruszyńskich, teraz po latach rozumiem, że oburzenie ze strony tej Pani, słusznie nam się należało kiedy grupa naszych chłopaków wylatywała na boisko jak tornado. Niestety jak bardzo byśmy się starali za każdym razem było podobnie. Pamiętam uroczyste apele które odbywały się przeważnie na korytarzu pierwszego piętra szkoły a każdy apel zaczynał Pan dyrektor słowami: "Do hymnu !", niezapomniane występy uczniów które z całą pieczołowitością przygotowywała nasza ulubiona wychowawczyni a zarazem nauczycielka muzyki p. Zosia Jamrozy, nauczycielka który wkładała całe swoje serce w edukację i nasze wychowanie. Piękne beztroskie czasy....piękne wspomnienia, piękne przyjaźnie które pozostały po dzień dzisiejszy, nasze wspólne spotkania klasowe są wciąż kontynuowane. Pozdrawiam całe Grono Pedagogiczne.
Moje wspomnienia lat nauki w Szkole Podstawowej Nr 1 przypadają na okres kiedy dyrektorem był p. Włodzimierz Stachoń a zastępcą p. Krystyna Michałowy. Okres edukacyjny rozpocząłem w 1984 roku - pierwszą klasą a naszą wychowawczynią została p. Bożena Pacwa, od klasy 2 do klasy 4, wychowawcą była p. Bożena Piechota, później natomiast od klasy 5 do klasy 8 - wychowawczynią została p. Zofia Jamrozy.
Na długich przerwach urywaliśmy się z chłopakami na gofry do centrum Imielina które były najlepsze w całej okolicy lub kiedy kondycja nam dopisywała i w kościach nie strzykało, biegliśmy na słodkie rogale do piekarni Pana Stadlera, niestety nie zawsze zdążyliśmy wrócić z powrotem na kolejną lekcję 😉 ...
Pamiętam że od tylnego wyjścia od strony boiska, w pomieszczeniach szkoły zamieszkiwała rodzina Kruszyńskich, niezapomniana Pani Kruszyńska która zawsze przypominała nam aby nie krzyczeć i zachowywać się cicho, co niestety nigdy nam chłopakom się to nie udawało, zwłaszcza podczas długich przerw był to zazwyczaj szybki "przelot" przez wąski korytarz prowadzący na boisko obok pokoi Państwa Kruszyńskich, teraz po latach rozumiem, że oburzenie ze strony tej Pani, słusznie nam się należało kiedy grupa naszych chłopaków wylatywała na boisko jak tornado. Niestety jak bardzo byśmy się starali za każdym razem było podobnie.
Pamiętam uroczyste apele które odbywały się przeważnie na korytarzu pierwszego piętra szkoły a każdy apel zaczynał Pan dyrektor słowami: "Do hymnu !", niezapomniane występy uczniów które z całą pieczołowitością przygotowywała nasza ulubiona wychowawczyni a zarazem nauczycielka muzyki p. Zosia Jamrozy, nauczycielka który wkładała całe swoje serce w edukację i nasze wychowanie.
Piękne beztroskie czasy....piękne wspomnienia, piękne przyjaźnie które pozostały po dzień dzisiejszy, nasze wspólne spotkania klasowe są wciąż kontynuowane.
Pozdrawiam całe Grono Pedagogiczne.... Collapse
Proszę czekać…