Drodzy Absolwenci „Szkoły na Górce”!

Minęło już prawie 90 lat, odkąd pierwsi uczniowie zasiedli w szkolnych ławach Naszej Szkoły. To szacowny wiek. Jest nas już kilka tysięcy.

Różnie potoczyły się Wasze losy, ale wszyscy w jakimś okresie swojego życia pokonywaliście drogę na górkę, zawarliście tutaj przyjaźnie, macie wspólne szkolne wspomnienia (te dobre i te mniej).

Jeżeli jesteś Absolwentem lub ktoś z Twoich bliskich uczył się w naszej szkole, prosimy o zamieszczenie krótkiego wpisu poniżej.

Podziel się z nami informacją, co u Ciebie słychać? Jak potoczyły się Twoje losy? Może chcesz przywołać swoje wspomnienia…?  A może ktoś z Twoich bliskich jest sympatykiem „Szkoły na Górce”? Gorąco zapraszamy wszystkich chętnych do wyrażania swoich refleksji, bo to właśnie Wy tworzycie historię tej szkoły.

Jeśli to możliwe prosimy o podanie roku ukończenia szkoły.

Dodaj nowy wpis

 
 
 
 
 
 
Pola oznaczone * są wymagane.

Możliwe, że Twój wpis będzie widoczny w księdze gości dopiero po tym, jak go przejrzymy.
Zastrzegamy sobie prawo do edytowania, usuwania lub niepublikowania wpisów.
65 wpisów.
Maria Kapuściok ( Kosma ), absolwentka z roku 1954 Maria Kapuściok ( Kosma ), absolwentka z roku 1954 z Goslar, Niemcy napisał/a 19 września 2016 o 20:22
Edukację w nowej szkole rozpoczęłam w 1947 roku. Kierownikiem szkoły w tym czasie był pan Wiktor Suchoń. Wychowawczynią mojej klasy przez 7 letni okres nauki była pani Helena Zajdel - Stolarczyk, która także uczyła języka polskiego, matematyki- Zofia Bułówna, biologii - Julia Gądek, geografii - Maria Rogalińska, śpiewu -Wanda Kalczyńska, a fizyki niezapomniany autorytet pan Karol Wyrobek. Wiele dobrego słyszę o Gimnazjum w Imielinie. Z tej szkoły absolwent wychodzi w pełni przygotowany do nauki w szkołach średnich, a otoczenie szkoły budzi zachwyt. Z wielką radością patrzę na to piękno w czasie, gdy odwiedzam moją rodzinę w Polsce. Pewnych rzeczy w życiu się nie zapomina, tak i ja z wielkim sentymentem wracam często myślami do mojej szkoły, nauczycieli, których dziś już nie ma wśród nas. Całemu gronu pedagogicznemu, na czele z panią dyrektor życzę wiele radości, zadowolenia z pracy z uczniami, a przede wszystkim dużo zdrowia. absolwentka szkoły z roku 1954 Maria Kapuściok mieszkanka Niemiec
Edukację w nowej szkole rozpoczęłam w 1947 roku. Kierownikiem szkoły w tym czasie był pan Wiktor Suchoń. Wychowawczynią mojej klasy przez 7 letni okres nauki była pani Helena Zajdel - Stolarczyk, która także uczyła języka polskiego, matematyki- Zofia Bułówna, biologii - Julia Gądek, geografii - Maria Rogalińska, śpiewu -Wanda Kalczyńska, a fizyki niezapomniany autorytet pan Karol Wyrobek. Wiele dobrego słyszę o Gimnazjum w Imielinie. Z tej szkoły absolwent wychodzi w pełni przygotowany do nauki w szkołach średnich, a otoczenie szkoły budzi zachwyt. Z wielką radością patrzę na to piękno w czasie, gdy odwiedzam moją rodzinę w Polsce. Pewnych rzeczy w życiu się nie zapomina, tak i ja z wielkim sentymentem wracam często myślami do mojej szkoły, nauczycieli, których dziś już nie ma wśród nas. Całemu gronu pedagogicznemu, na czele z panią dyrektor życzę wiele radości, zadowolenia z pracy z uczniami, a przede wszystkim dużo zdrowia.

absolwentka szkoły z roku 1954
Maria Kapuściok
mieszkanka Niemiec... Collapse
Mateusz Mateusz z Mysłowice napisał/a 19 września 2016 o 19:49
Jestem tegorocznym absolwentem Gimnazjum w Imielinie, obecnie uczniem Śląskich Technicznych Zakładów Naukowych w Katowicach. Z wielką radością wspominam trzy lata spędzone w tej szkole, w miłej i przyjaznej atmosferze, pod okiem wspaniałych nauczycieli. Pragnę serdecznie podziękować pani dyrektor Annie Kubicy za wzorowe prowadzenie tej szkoły, dziękuję pani wychowawczyni Beacie Kubicy, a także wszystkim pozostałym nauczycielom.
Jestem tegorocznym absolwentem Gimnazjum w Imielinie, obecnie uczniem Śląskich Technicznych Zakładów Naukowych w Katowicach. Z wielką radością wspominam trzy lata spędzone w tej szkole, w miłej i przyjaznej atmosferze, pod okiem wspaniałych nauczycieli. Pragnę serdecznie podziękować pani dyrektor Annie Kubicy za wzorowe prowadzenie tej szkoły, dziękuję pani wychowawczyni Beacie Kubicy, a także wszystkim pozostałym nauczycielom.... Collapse
Basia Basia z Imielin napisał/a 16 września 2016 o 21:25
Szkoła moich rodziców, moja i moich dzieci. Niesamowite osiem lat spędzonych w tych murach. Pierwsze trzy lata z p. W. Mendrelą potem z p. W. Starczynowską. Warto wspomnieć p. Durajczyk, p. Szczotkę, p. Bawej, p. Jochemczyk, p. Skwarską, czy p. Nowak, p.Tomiczek. Skończyłam szkołę w 1983. To był niezwykły czas. Nie zapomnę wycieczek rowerowych z p. Starczynowską i pikników w lesie. Nie zapomnę też oddziału szkoły specjalnej i wyrośniętych uczniów, z którymi zazwyczaj przebywał p. Stachoń. Pamiętam lekcje wf na korytarzu. Nigdy nie doczekaliśmy się sali gimnastycznej przy której pracowali nasi rodzice, a której już teraz nie ma. Pozostały tylko te same mury i tylko jedna pani, która mnie uczyła w ostatniej klasie ,a teraz uczy moje dzieci p. Pawlik. Miło spędzone lata do których często się wraca.
Szkoła moich rodziców, moja i moich dzieci. Niesamowite osiem lat spędzonych w tych murach. Pierwsze trzy lata z p. W. Mendrelą potem z p. W. Starczynowską. Warto wspomnieć p. Durajczyk, p. Szczotkę, p. Bawej, p. Jochemczyk, p. Skwarską, czy p. Nowak, p.Tomiczek. Skończyłam szkołę w 1983. To był niezwykły czas. Nie zapomnę wycieczek rowerowych z p. Starczynowską i pikników w lesie. Nie zapomnę też oddziału szkoły specjalnej i wyrośniętych uczniów, z którymi zazwyczaj przebywał p. Stachoń. Pamiętam lekcje wf na korytarzu. Nigdy nie doczekaliśmy się sali gimnastycznej przy której pracowali nasi rodzice, a której już teraz nie ma. Pozostały tylko te same mury i tylko jedna pani, która mnie uczyła w ostatniej klasie ,a teraz uczy moje dzieci p. Pawlik. Miło spędzone lata do których często się wraca.... Collapse
Ryszard Stadler Ryszard Stadler z Imielin napisał/a 16 września 2016 o 10:43
Szkoła na Górce. "Solidna budowla na dobrym fundamencie" - dumnie wyrażał się mój ojciec. On ją budował, był jednym z wielu. Wśród nazwisk rodzinnych wymieniał: Stolorzów, Paluchów, Malornych, Kaizrów, Stolarczyków, Gdaków, Nowaków, itd. Wspominał też o właścicielu Wapienniaka - Smoleniu. Zdjęcia z 1934 roku wskazują, że był taki człowiek. Z lat mojej edukacji wspominam piękny, lśniący budynek, jak również obejście, boisko, ogród kwiatowo - warzywny. Czystość i porządek dawały znać, że dobra fachowa ręka kieruje tymi obiektami. Wąski chodnik łączył starą szkołę z nową szkołą. Wejście czy przejście było kontrolowane przez nauczycieli. Lekcje botaniki i wegetacji były prowadzone na żywo. Wspomnę Pana Wyrobka, którego baliśmy się jak ognia. Był letni poranek, długa przerwa, rok 1956, świeciliśmy lusterkami do okien nowej szkoły, takie młodzieńcze wygłupy. Nie było komórek , a żarty nas się trzymały. W pewnej chwili w klasie pojawiła się dziewczyna, którą przyprowadziła kierownik szkoły. Wyczytywała z kartki nazwiska chłopców, którzy mieli wstawić się do pana Wyrobka.. Nie wiedząc co się stało, poszliśmy na rozmowę, nie ukrywam, baliśmy się... Ustawił nas pod ścianą i zapytał: "Na czym polega zjawisko odbijania światła w oknach?" Masz ci babo placek. Albo rękę albo tyłek należy nadstawić... Dziewczyny śmiały się, a my czekaliśmy na kolejne kroki nauczyciela. I tak zaczęła się lekcja o załamaniu, odbiciu, ogniskowej i zapalaniu się papieru. Trzymał nas godzinę. Z ukłonem przeprosiliśmy pana Wyrobka za żart. Obiecaliśmy, że to się już nie powtórzy. Drugim spotkaniem z panem Wyrobkiem był kurs prawa jazdy ( 1958 rok ). W szkole odbywały się kursy i szkolenia zawodowe. Poznałem bliżej tego człowieka, kiedy pomagał nam wykonywać eksponaty mechaniki samochodu. Był nauczycielem lubianym, rysował na tablicy działanie silnika spalinowego, pokazywał jak działa. My zaś pomagaliśmy mu jeździć na motorze. Egzamin wszyscy zaliczyliśmy pozytywnie. Wielu kursantów do dzisiaj wspomina szkolenia zawodowe, krawieckie lub kucharskie. Szkoła ta... Dowiedz się więcej
Szkoła na Górce. "Solidna budowla na dobrym fundamencie" - dumnie wyrażał się mój ojciec. On ją budował, był jednym z wielu. Wśród nazwisk rodzinnych wymieniał: Stolorzów, Paluchów, Malornych, Kaizrów, Stolarczyków, Gdaków, Nowaków, itd. Wspominał też o właścicielu Wapienniaka - Smoleniu. Zdjęcia z 1934 roku wskazują, że był taki człowiek. Z lat mojej edukacji wspominam piękny, lśniący budynek, jak również obejście, boisko, ogród kwiatowo - warzywny. Czystość i porządek dawały znać, że dobra fachowa ręka kieruje tymi obiektami. Wąski chodnik łączył starą szkołę z nową szkołą. Wejście czy przejście było kontrolowane przez nauczycieli. Lekcje botaniki i wegetacji były prowadzone na żywo. Wspomnę Pana Wyrobka, którego baliśmy się jak ognia. Był letni poranek, długa przerwa, rok 1956, świeciliśmy lusterkami do okien nowej szkoły, takie młodzieńcze wygłupy. Nie było komórek , a żarty nas się trzymały. W pewnej chwili w klasie pojawiła się dziewczyna, którą przyprowadziła kierownik szkoły. Wyczytywała z kartki nazwiska chłopców, którzy mieli wstawić się do pana Wyrobka.. Nie wiedząc co się stało, poszliśmy na rozmowę, nie ukrywam, baliśmy się... Ustawił nas pod ścianą i zapytał: "Na czym polega zjawisko odbijania światła w oknach?" Masz ci babo placek. Albo rękę albo tyłek należy nadstawić... Dziewczyny śmiały się, a my czekaliśmy na kolejne kroki nauczyciela. I tak zaczęła się lekcja o załamaniu, odbiciu, ogniskowej i zapalaniu się papieru. Trzymał nas godzinę. Z ukłonem przeprosiliśmy pana Wyrobka za żart. Obiecaliśmy, że to się już nie powtórzy. Drugim spotkaniem z panem Wyrobkiem był kurs prawa jazdy ( 1958 rok ). W szkole odbywały się kursy i szkolenia zawodowe. Poznałem bliżej tego człowieka, kiedy pomagał nam wykonywać eksponaty mechaniki samochodu. Był nauczycielem lubianym, rysował na tablicy działanie silnika spalinowego, pokazywał jak działa. My zaś pomagaliśmy mu jeździć na motorze. Egzamin wszyscy zaliczyliśmy pozytywnie. Wielu kursantów do dzisiaj wspomina szkolenia zawodowe, krawieckie lub kucharskie. Szkoła ta wykształciła wielu bardzo dobrych rzemieślników. Powstała baza ludzi aktywnych, którzy kształtowali struktury życia w naszym mieście. Dążyliśmy do usamodzielnienia naszego miasta. Solidarność i pielgrzymki do świętych miejscowości w Europie oraz błogosławieństwo papieża Jana Pawła II motywowały nas do działalności na rzecz samorządności. Powołano Komitety Obywatelskie. W roku 1990 powstał Związek Górnośląski - Koło Imielin, który wziął na barki życie społeczne i kulturalne w Imielinie. Rzemieślnicy świadczyli usługi dla szkoły. Dokonywali remontów, gdyż było to jedyne źródło wsparcia. Kolejni dyrektorzy szkoły: Włodzimierz Stachoń, Krystyna Michałowy, Stefania Skwarska, spełniali nasze prośby, by szkoła była placówką z prawdziwego zdarzenia. Prawdziwym motywatorem był ks. Longin Kozub, który namawiał do samorządności. Często
mówił : " Nie chcecie rządzić, to przyjdą inni i będą wami rządzić". Rzemieślnicze tradycje sięgają lat przedwojennych. Właśnie wtedy budowano Szkołę na Górce. Na przestrzeni 150 lat Mysłowickiego Rzemiosła powstało wiele firm rodzinnych. Rywalizowano ze spółdzielczością, która miała poparcie władz wojewódzkich. Jednak czasy się zmieniły, a ludzie odeszli. Chcę też wspomnieć, że do władz miasta zawsze rekomendowałem trzech rzemieślników z Imielina. Do chwili kiedy napisaliśmy list intencyjny do prezesa Rady Ministrów - Waldemara Pawlaka. List miał dostarczyć ówczesny dyrektor Urzędu Skarbowego - pan Józef Wyciślok. Potem w prywatnej rozmowie dostałem burę, że go poniżyłem przed premierem. Jednak list napisaliśmy wspólnie. Jako prezes Związku Górnośląskiego – Koło Imielin podpisałem ten list i w taki oto sposób musieliśmy działać. Szkoła na Górce odgrywała bardzo ważną rolę w życiu kulturalnym Imielina. Czterokrotnie organizowano powitanie Nowego Roku, które było organizowane przez Komitet Obywatelski i Radę Osiedla. Wybierano królową i króla balu. Miła atmosfera i dobre jedzenie oraz szampańskie występy solistów, rozpalały nocną atmosferę. Były śpiewy i życzenia oraz błogosławieństwo ks. proboszcza Longina Kozuba. Za oknami odpalano race świetlne. Panowała ogólna radość, a duma nas rozpierała. Ksiądz Kozub często mówił: „Jak masz Boga do pomocy, nic złego się nie zdarzy”. Dochody z imprez były szczegółowo rozliczane i przekazywane na potrzeby życia szkolnego i kulturalnego. W tym miejscu pragnę serdecznie podziękować wszystkim, którzy angażowali się w organizację całego przedsięwzięcia. Początki były trudne, ale warto było poświęcić się dla dobra miasta i jego mieszkańców. Rok 1989 dał nam możliwość uwierzenia w siebie oraz szansę na administracyjną niezależność miasta. Wiele zawdzięczamy również kolejnym dyrektorom szkoły oraz gronu pedagogicznemu. W Szkole na Górce odbyły się również uroczystości 10 i 15 lecia Związku Górnośląskiego – Koło Imielin, które miały miejsce w małej sali gimnastycznej ( dzisiejszy squash i fitness ). Swoją obecnością zaszczyciła nas Ślązaczka Roku 2000 – Maria Duńska. Obecni byli również Prezesi Kół z Janowa, Kosztów, Wesołej, Chełma Śląskiego, Dziećkowic, Brzezinki i Krasów. Moje wspomnienia związane ze Szkołą na Górce obejmują szmat czasu. To wiele miłych i ciepłych chwil, które na zawsze pozostaną w mojej pamięci. To również dziesiątki ludzi, których serdecznie wspominam. Te osoby przyczyniły się także do tego, że szkoła do dziś jest lubianą i szanowaną placówką kulturalno – oświatową.... Collapse
Anna Zbytniewska Anna Zbytniewska z Imielin napisał/a 16 września 2016 o 01:00
Lata gimnazjum wspominam baardzo miło. Najbardziej w pamięci utkwiły mi lekcje z Panem Gąsiorczykiem, z Panem Bryszem, z Panią Beatą Kubicą. Przesiadywanie na przerwach w bibliotece i rozmowy z Panią Jankowską. Próby chóru z Panią Zofią Kostorz. Ten smak szkolnych obiadów, na które zawsze z chęcią chodziłam. Spotkania Szkolnego Koła Caritas z Panią Teresą Porwit i s. Mirellą. Dodatkowe zajęcia z hiszpańskiego z Panią Hanną Stolorz. Projekt unijny z Panią Zielosko. Na pewno na brak zajęć nie mogłam narzekać! 🙂 Cieszę się, że mogłam 3 lata spędzić w naszym gimnazjum. Wśród takich ludzi, a nie innych. To były dobre czasy 🙂 Wszystkim, nauczycielom i pracownikom, którzy byli w latach 2008-2011 - DZIĘKUJĘ!
Lata gimnazjum wspominam baardzo miło.
Najbardziej w pamięci utkwiły mi lekcje z Panem Gąsiorczykiem, z Panem Bryszem, z Panią Beatą Kubicą. Przesiadywanie na przerwach w bibliotece i rozmowy z Panią Jankowską. Próby chóru z Panią Zofią Kostorz. Ten smak szkolnych obiadów, na które zawsze z chęcią chodziłam. Spotkania Szkolnego Koła Caritas z Panią Teresą Porwit i s. Mirellą. Dodatkowe zajęcia z hiszpańskiego z Panią Hanną Stolorz. Projekt unijny z Panią Zielosko.
Na pewno na brak zajęć nie mogłam narzekać! 🙂
Cieszę się, że mogłam 3 lata spędzić w naszym gimnazjum. Wśród takich ludzi, a nie innych. To były dobre czasy 🙂
Wszystkim, nauczycielom i pracownikom, którzy byli w latach 2008-2011 - DZIĘKUJĘ!... Collapse
Anna Anna z Imielin napisał/a 15 września 2016 o 10:30
Okres gimnazjum, to jeden z najlepszych etapów w moim życiu. Spotkałam wówczas wspaniałych ludzi i zawarłam znajomości, które trwają do dnia dzisiejszego. Uważam, że lekcja życia, jaką wyniosłam z tamtych lat, pozwoliła mi odkryć to, kim faktycznie jestem i jak należy postępować, aby w każdej sytuacji pozostać sobą. Przede wszystkim wielkie podziękowania należą się gronu pedagogicznemu, dzięki któremu możliwy był wszelki rozwój intelektualny, a co jednocześnie miało miejsce w niezwykle przyjaznej atmosferze. Osobiście najwięcej zawdzięczam nauczycielowi języka polskiego, który "wlał" we mnie zamiłowanie do nauk humanistycznych, i dzięki któremu na dalszych etapach kształcenia, także obecnie na studiach, tenże język polski nieustannie mi towarzyszy.
Okres gimnazjum, to jeden z najlepszych etapów w moim życiu. Spotkałam wówczas wspaniałych ludzi i zawarłam znajomości, które trwają do dnia dzisiejszego. Uważam, że lekcja życia, jaką wyniosłam z tamtych lat, pozwoliła mi odkryć to, kim faktycznie jestem i jak należy postępować, aby w każdej sytuacji pozostać sobą. Przede wszystkim wielkie podziękowania należą się gronu pedagogicznemu, dzięki któremu możliwy był wszelki rozwój intelektualny, a co jednocześnie miało miejsce w niezwykle przyjaznej atmosferze. Osobiście najwięcej zawdzięczam nauczycielowi języka polskiego, który "wlał" we mnie zamiłowanie do nauk humanistycznych, i dzięki któremu na dalszych etapach kształcenia, także obecnie na studiach, tenże język polski nieustannie mi towarzyszy.... Collapse
Izabela Izabela z Imielin napisał/a 15 września 2016 o 08:02
Wchodziłam w mury szkoły "na górce" ze strachem - pierwszy rocznik gimnazjum... zmiana, o której niewiele wiedzieliśmy... tak naprawdę nie wiedzieliśmy czego się spodziewać! nowy budynek, nowi koledzy, nowi nauczyciele... Wychodziłam z tej szkoły ze smutkiem! bo to były wspaniałe 3 lata ze wspaniałymi Ludźmi!!! co zapamiętałam... wiele!!!! j. angielski i "jesteśmy w salonie peugeot"; chemię i "-wyciągamy karteczki. -trąbka. -jaka trąbka? -jakie karteczki?"; religię "co tam u Was? kto oglądał wczoraj mecz? jakie nowości towarzyskie?"; "C jak cudowni" i naszą najlepszą Wychowawczynię Panią Zosię Cichy; wycieczki z Panem Marcinem Kaczorem - narty, wyprawy na szczyty (nawet ja - antytalent sportowy); pamiętam dzień europejski i ile mieliśmy przy tym frajdy; pamiętam informatykę z niekończącym się powerpointem; akademie; nasze przedstawienie dla rodziców na zakończenie szkoły... i wiele, wiele innych! Szkoła ma jubileusz, my mamy jubileusz 30-latków 🙂 to świetny czas, by powspominać te cudowne chwile 🙂
Wchodziłam w mury szkoły "na górce" ze strachem - pierwszy rocznik gimnazjum... zmiana, o której niewiele wiedzieliśmy... tak naprawdę nie wiedzieliśmy czego się spodziewać! nowy budynek, nowi koledzy, nowi nauczyciele... Wychodziłam z tej szkoły ze smutkiem! bo to były wspaniałe 3 lata ze wspaniałymi Ludźmi!!! co zapamiętałam... wiele!!!! j. angielski i "jesteśmy w salonie peugeot"; chemię i "-wyciągamy karteczki. -trąbka. -jaka trąbka? -jakie karteczki?"; religię "co tam u Was? kto oglądał wczoraj mecz? jakie nowości towarzyskie?"; "C jak cudowni" i naszą najlepszą Wychowawczynię Panią Zosię Cichy; wycieczki z Panem Marcinem Kaczorem - narty, wyprawy na szczyty (nawet ja - antytalent sportowy); pamiętam dzień europejski i ile mieliśmy przy tym frajdy; pamiętam informatykę z niekończącym się powerpointem; akademie; nasze przedstawienie dla rodziców na zakończenie szkoły... i wiele, wiele innych! Szkoła ma jubileusz, my mamy jubileusz 30-latków 🙂 to świetny czas, by powspominać te cudowne chwile :)... Collapse
Karina Karina napisał/a 14 września 2016 o 22:26
W szkole "na górce" spędziłam trzy lata, które dzisiaj bardzo miło wspominam! Trafiłam do klasy p. Zosi Kostorz i do 'naszej' sali nr 40. Ile wspomnień z nią związanych... Mała sala, ale zmieściło się pianino i cały chór na próbach 🙂 Bardzo miło wspominam całe grono pedagogiczne, chociaż czasami stres się pojawiał - zwłaszcza przed historią 🙂 Dziękuję za wszystkie wspomnienia!
W szkole "na górce" spędziłam trzy lata, które dzisiaj bardzo miło wspominam! Trafiłam do klasy p. Zosi Kostorz i do 'naszej' sali nr 40. Ile wspomnień z nią związanych... Mała sala, ale zmieściło się pianino i cały chór na próbach 🙂 Bardzo miło wspominam całe grono pedagogiczne, chociaż czasami stres się pojawiał - zwłaszcza przed historią 🙂 Dziękuję za wszystkie wspomnienia!... Collapse
Mateusz Mateusz z Imielin napisał/a 14 września 2016 o 21:52
3 lata gimnazjum bardzo dobrze spędzone.
3 lata gimnazjum bardzo dobrze spędzone.... Collapse
Dominik P. Dominik P. napisał/a 14 września 2016 o 21:39
Szkołę "na górce" poznałem dopiero w Gimnazjum. Pamiętam, że pierwszy raz przekraczając jej mury wszystko wydawało mi się ogromne, jednak szczególnie zapamiętałem je przez osoby z którymi mogłem spędzić te trzy lata. Po latach spotykając na drodze starych kolegów i koleżanki czuję, że chociaż nie widzieliśmy się kilka lat to nawzajem wiemy co w człowieku siedzi. - Pamiętam jedno z pierwszych pytań jakie na pierwszej geografii zadała nam wychowawczyni Pani Bożena Zielosko. -"Jaki kształt ma ziemia?" -"Okrągły" -"A skąd wiecie? Bo wszyscy tak mówią? Przed Kolumbem wszyscy wierzyli że płaski". - Pamiętam nowatorskie lekcje polskiego z obecną Panią Dyrektor, gdy siadaliśmy wkoło i dyskutowaliśmy o tym czy rację miał Kreon czy Antygona. Obrazki utrwalające trudne wyrazy. Do dzisiaj mam przed oczami grafikę, która widniała pod słowem "rzadko":) - Pamiętam chemię z Panem Bryszem, który miał ogromne zamiłowanie do instrumentów dętych, ucząc nas systemowo że tlen i trąbka daje tlenek trąbki. - Pamiętam nagrodę z matematyki "Słownik pisarzy i lektur". Dyplom od Pani T. Stolorz do dzisiaj trzymam pomiędzy magisterką a świadectwem maturalnym. - Pamiętam klimat starej biblioteki do której chodziliśmy - Pamiętam jak przed każdą lekcją historii pół klasy czytało podręczniki w obawie przed ewentualnym pytaniem. - Pamiętam wyjazd z Panem Kaczorem na Rajd Szydłowiecki, który zainspirował nas do założenia drużyny harcerskiej. Dzięki
Szkołę "na górce" poznałem dopiero w Gimnazjum. Pamiętam, że pierwszy raz przekraczając jej mury wszystko wydawało mi się ogromne, jednak szczególnie zapamiętałem je przez osoby z którymi mogłem spędzić te trzy lata. Po latach spotykając na drodze starych kolegów i koleżanki czuję, że chociaż nie widzieliśmy się kilka lat to nawzajem wiemy co w człowieku siedzi.
- Pamiętam jedno z pierwszych pytań jakie na pierwszej geografii zadała nam wychowawczyni Pani Bożena Zielosko. -"Jaki kształt ma ziemia?" -"Okrągły" -"A skąd wiecie? Bo wszyscy tak mówią? Przed Kolumbem wszyscy wierzyli że płaski".
- Pamiętam nowatorskie lekcje polskiego z obecną Panią Dyrektor, gdy siadaliśmy wkoło i dyskutowaliśmy o tym czy rację miał Kreon czy Antygona. Obrazki utrwalające trudne wyrazy. Do dzisiaj mam przed oczami grafikę, która widniała pod słowem "rzadko":)
- Pamiętam chemię z Panem Bryszem, który miał ogromne zamiłowanie do instrumentów dętych, ucząc nas systemowo że tlen i trąbka daje tlenek trąbki.
- Pamiętam nagrodę z matematyki "Słownik pisarzy i lektur". Dyplom od Pani T. Stolorz do dzisiaj trzymam pomiędzy magisterką a świadectwem maturalnym.
- Pamiętam klimat starej biblioteki do której chodziliśmy
- Pamiętam jak przed każdą lekcją historii pół klasy czytało podręczniki w obawie przed ewentualnym pytaniem.
- Pamiętam wyjazd z Panem Kaczorem na Rajd Szydłowiecki, który zainspirował nas do założenia drużyny harcerskiej.
Dzięki... Collapse
Paweł Paweł z Imielin napisał/a 14 września 2016 o 19:26
Szkołę bardzo mile wspominam: wspaniałe grono pedagogiczne, miła atmosfera i zdobyta wiedza zostaną na zawsze w pamięci. Najlepszymi przedmiotami były: biologia z panią Pacwą (obecnie Kubicą), język polski z panią Pawlik oraz historia z panem Gąsiorczykiem. To właśnie w tej szkole zostało solidnie rozbudzone zainteresowanie biologią, które nadal rozwijałem w liceum w klasie o profilu biologiczno-chemicznym oraz na studiach na kierunku Biologia. Miło jest teraz wrócić do tej szkoły w roli praktykanta pod opieką pani Kubicy i zobaczyć to wszystko z tej drugiej strony jako nauczający. Rok ukończenia szkoły: 2007
Szkołę bardzo mile wspominam: wspaniałe grono pedagogiczne, miła atmosfera i zdobyta wiedza zostaną na zawsze w pamięci. Najlepszymi przedmiotami były: biologia z panią Pacwą (obecnie Kubicą), język polski z panią Pawlik oraz historia z panem Gąsiorczykiem. To właśnie w tej szkole zostało solidnie rozbudzone zainteresowanie biologią, które nadal rozwijałem w liceum w klasie o profilu biologiczno-chemicznym oraz na studiach na kierunku Biologia.
Miło jest teraz wrócić do tej szkoły w roli praktykanta pod opieką pani Kubicy i zobaczyć to wszystko z tej drugiej strony jako nauczający.
Rok ukończenia szkoły: 2007... Collapse
Michał Michał z Imielin napisał/a 14 września 2016 o 18:43
To w dużej mierze ta szkoła oraz spotkani w niej ludzie sprawili, że jestem tym, kim jestem. Okres gimnazjum, to dla mnie obok zdobywania niezbędnej wiedzy, solidna lekcja wychowania. Teraz, po 7 latach od jej ukończenia, wyraźnie to dostrzegam. W gimnazjum poznałem ludzi, którzy są przy mnie do tej pory. Większość przyjaciół i osobę, z którą chce wspólnie budować przyszłość. Za panujący w szkole klimat, za podejście pracowników do uczniów, za to jak teraz wygląda moje życie: Dziękuję!
To w dużej mierze ta szkoła oraz spotkani w niej ludzie sprawili, że jestem tym, kim jestem. Okres gimnazjum, to dla mnie obok zdobywania niezbędnej wiedzy, solidna lekcja wychowania. Teraz, po 7 latach od jej ukończenia, wyraźnie to dostrzegam. W gimnazjum poznałem ludzi, którzy są przy mnie do tej pory. Większość przyjaciół i osobę, z którą chce wspólnie budować przyszłość. Za panujący w szkole klimat, za podejście pracowników do uczniów, za to jak teraz wygląda moje życie: Dziękuję!... Collapse
Alicja Orzeł /Kalder/ Alicja Orzeł /Kalder/ z Imielin napisał/a 14 września 2016 o 16:22
Byłam uczennicą "19" w latach 1981-89 ... wych. p. A. Pawlik, E. Stolarczyk i ... nie wiem czy ktoś jeszcze pamięta - nauczyciel wf pan Sorek. Był zespół "Przygoda", chór szkolny, TPPR, SKS a nawet koło PCK i coroczna "Eskulapiada". Kto chodził, ten pamięta:) To były piękne lata, o których do dziś opowiadam moim dzieciom 🙂
Byłam uczennicą "19" w latach 1981-89 ... wych. p. A. Pawlik, E. Stolarczyk i ... nie wiem czy ktoś jeszcze pamięta - nauczyciel wf pan Sorek. Był zespół "Przygoda", chór szkolny, TPPR, SKS a nawet koło PCK i coroczna "Eskulapiada". Kto chodził, ten pamięta:) To były piękne lata, o których do dziś opowiadam moim dzieciom :)... Collapse
ks. Łukasz Nocoń ks. Łukasz Nocoń z Łaziska Górne napisał/a 14 września 2016 o 07:41
80 lat to całkiem sporo. Cieszę się z tego, że w takim razie wspólnie z tą moją szkołą przeżyłem 10 lat - począwszy od zerówki a na 3 klasie gimnazjum kończąc. Cóż można powiedzieć? To ta szkoła i jej pracownicy kształtowali i szlifowali każdego z nas, aby wydobyć na światło dzienne diament naszych umysłów, zdolności, wnętrza. Kosztowało to niejednokrotnie wiele wysiłku każdej ze stron, jednak w ostatecznym rozrachunku przyniosło to wymierną korzyść każdej ze stron. Chciałbym zatem podziękować całemu gronu pedagogicznemu oraz wszystkim pracownikom, których spotkałem w szkole począwszy od roku szkolnego 1992/1993 przez następne lata, by w czerwcu 2003 roku opuścić mury tego budynku i z bagażem wiedzy oraz doświadczenia udać się w dalszą drogę życia. Dziękuję za każde wymagania, za każdy wysiłek, za każdą rozmowę i za każde zachowanie, które dawało dowód na to, że przede wszystkim zależy Wam na uczniu. Wszak bycie nauczycielem to nie tylko praca, ale to powołanie!
80 lat to całkiem sporo. Cieszę się z tego, że w takim razie wspólnie z tą moją szkołą przeżyłem 10 lat - począwszy od zerówki a na 3 klasie gimnazjum kończąc. Cóż można powiedzieć? To ta szkoła i jej pracownicy kształtowali i szlifowali każdego z nas, aby wydobyć na światło dzienne diament naszych umysłów, zdolności, wnętrza. Kosztowało to niejednokrotnie wiele wysiłku każdej ze stron, jednak w ostatecznym rozrachunku przyniosło to wymierną korzyść każdej ze stron. Chciałbym zatem podziękować całemu gronu pedagogicznemu oraz wszystkim pracownikom, których spotkałem w szkole począwszy od roku szkolnego 1992/1993 przez następne lata, by w czerwcu 2003 roku opuścić mury tego budynku i z bagażem wiedzy oraz doświadczenia udać się w dalszą drogę życia. Dziękuję za każde wymagania, za każdy wysiłek, za każdą rozmowę i za każde zachowanie, które dawało dowód na to, że przede wszystkim zależy Wam na uczniu. Wszak bycie nauczycielem to nie tylko praca, ale to powołanie!... Collapse
Aleksandra Aleksandra z Imielin napisał/a 13 września 2016 o 21:31
Jako absolwentka gimnazjum, a obecnie studentka, mogę powiedzieć, że trzy lata spędzone w "Szkole na Górce" były najlepszym czasem, jaki spędziłam w szkole ogólnie. Przyjazna atmosfera, wspaniali ludzie z mojej byłej klasy, najlepszy wychowawca i cudowna matematyczka (pozdrowienia dla p. Noska i p. Kubisty! 😉 ) sprawili, że te trzy lata minęły zdecydowanie za szybko... Rok ukończenia szkoły: 2012
Jako absolwentka gimnazjum, a obecnie studentka, mogę powiedzieć, że trzy lata spędzone w "Szkole na Górce" były najlepszym czasem, jaki spędziłam w szkole ogólnie. Przyjazna atmosfera, wspaniali ludzie z mojej byłej klasy, najlepszy wychowawca i cudowna matematyczka (pozdrowienia dla p. Noska i p. Kubisty! 😉 ) sprawili, że te trzy lata minęły zdecydowanie za szybko...
Rok ukończenia szkoły: 2012... Collapse
Tomek Lamik Tomek Lamik z Imielin napisał/a 10 września 2016 o 08:53
Bardzo mile wspominam lata spędzone w szkole na "górce". Miałem do niej parę kroków. Wspaniała atmosfera. Szczególnie wspominam wspaniałego pedagoga Pana Stachonia - człowiek "orkiestra", wspaniały dyrektor, nauczyciel wf, techniki, muzyki, a nawet rosyjskiego. Na "wapienioku" uczyłem się jeździć na nartach. Od tego czasu wiele się zmieniło. Wyrosła Hala Sportowa, boisko ze sztuczną nawierzchnią, sala fitness i korty squash. Serdecznie pozdrawiam.
Bardzo mile wspominam lata spędzone w szkole na "górce". Miałem do niej parę kroków. Wspaniała atmosfera. Szczególnie wspominam wspaniałego pedagoga Pana Stachonia - człowiek "orkiestra", wspaniały dyrektor, nauczyciel wf, techniki, muzyki, a nawet rosyjskiego. Na "wapienioku" uczyłem się jeździć na nartach. Od tego czasu wiele się zmieniło. Wyrosła Hala Sportowa, boisko ze sztuczną nawierzchnią, sala fitness i korty squash. Serdecznie pozdrawiam.... Collapse
Paweł Paweł z Imielin napisał/a 31 sierpnia 2016 o 17:04
Przez te trzy lata w "Szkole na górce" wiele się działo. Nowa hala sportowa, na której mieliśmy lekcje wf-u, jedyne w okolicy korty do squasha, odremontowane sale i korytarze. Wymagające i miłe (w zdecydowanej większości) grono pedagogiczne pozwala na osiągnięcie bardzo wysokich wyników. Teraz przede mną nowa szkoła, nowe otoczenie oraz nowe znajomości. Dziękuję za te 3 lata. Rok ukończenia szkoły: 2016
Przez te trzy lata w "Szkole na górce" wiele się działo. Nowa hala sportowa, na której mieliśmy lekcje wf-u, jedyne w okolicy korty do squasha, odremontowane sale i korytarze. Wymagające i miłe (w zdecydowanej większości) grono pedagogiczne pozwala na osiągnięcie bardzo wysokich wyników. Teraz przede mną nowa szkoła, nowe otoczenie oraz nowe znajomości. Dziękuję za te 3 lata.
Rok ukończenia szkoły: 2016... Collapse
Eleonora Eleonora z Imielin napisał/a 7 lipca 2016 o 10:20
Chodziłam do szkoły w latach kiedy dyrektorem była p. Kozubal ... a zastępcą niezapomniany p. Stachoń. Były to czasy kiedy nauczyciel wzbudzał autentyczny respekt... i oczywiście szacunek... to był dla mnie piękny okres... okres zdobywania wiedzy... kształtowania swojego charakteru...nawiązywania pierwszych przyjaźni... z łezką w oku... oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu... wspominam ten czas... pozdrawiam całą kadrę nauczycielską ... tą obecną ... i tą która mnie i mój rocznik wychowywała... a odpoczywa już na emeryturze. 😉
Chodziłam do szkoły w latach kiedy dyrektorem była p. Kozubal ... a zastępcą niezapomniany p. Stachoń. Były to czasy kiedy nauczyciel wzbudzał autentyczny respekt... i oczywiście szacunek... to był dla mnie piękny okres... okres zdobywania wiedzy... kształtowania swojego charakteru...nawiązywania pierwszych przyjaźni... z łezką w oku... oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu... wspominam ten czas... pozdrawiam całą kadrę nauczycielską ... tą obecną ... i tą która mnie i mój rocznik wychowywała... a odpoczywa już na emeryturze. ;)... Collapse
Jan Kosma Jan Kosma z Mysłowice napisał/a 30 czerwca 2016 o 13:42
Wiem, że wszystko się zmienia, ale nie wszystko się zapomina. Nigdy nie zapomnę wspaniałych pedagogów i wychowawców, którzy potrafili nie tylko nauczyć, ale także wychowywać. Kierownikiem szkoły przez pierwsze trzy lata był pan Paweł Polko, przez następne 2 lata pan Franciszek Dominicki, przez następny rok pani Anna Walkowicz, a potem pan Dominik Buczek. Mam żywo w pamięci panią Justynę Klekot, która uczyła mnie podstaw pisania i czytania. Potem czteroletni okres nauki pod okiem wychowawczyni pani Janiny Durajczyk, a później w 6 i 7 klasie ostatecznego ukształtowania naszych charakterów dokonał niezapomniany pan Karol Wyrobek, który uczył matematyki, fizyki i chemii. Dla mnie są to niezapomniane lata, do których często powracam myślami. Jan Kosma, rocznik 1951
Wiem, że wszystko się zmienia, ale nie wszystko się zapomina. Nigdy nie zapomnę wspaniałych pedagogów i wychowawców, którzy potrafili nie tylko nauczyć, ale także wychowywać. Kierownikiem szkoły przez pierwsze trzy lata był pan Paweł Polko, przez następne 2 lata pan Franciszek Dominicki, przez następny rok pani Anna Walkowicz, a potem pan Dominik Buczek. Mam żywo w pamięci panią Justynę Klekot, która uczyła mnie podstaw pisania i czytania. Potem czteroletni okres nauki pod okiem wychowawczyni pani Janiny Durajczyk, a później w 6 i 7 klasie ostatecznego ukształtowania naszych charakterów dokonał niezapomniany pan Karol Wyrobek, który uczył matematyki, fizyki i chemii. Dla mnie są to niezapomniane lata, do których często powracam myślami.
Jan Kosma, rocznik 1951... Collapse
Grzegorz Kapołka Grzegorz Kapołka z Imielin napisał/a 27 czerwca 2016 o 16:39
W szkole na górce uczyłem się przez okres 6 lat. Ale były to chyba najważniejsze lata mojej szkolnej edukacji. Pan Włodek Stachoń był w świecie muzyki moim pierwszym przewodnikiem i dzięki niemu pokochałem to, co robię zawodowo od kilkudziesięciu lat. Wielki sentyment do szkoły, nauczycieli, koleżanek i kolegów, ale również do legendarnego Wapienioka.
W szkole na górce uczyłem się przez okres 6 lat. Ale były to chyba najważniejsze lata mojej szkolnej edukacji. Pan Włodek Stachoń był w świecie muzyki moim pierwszym przewodnikiem i dzięki niemu pokochałem to, co robię zawodowo od kilkudziesięciu lat. Wielki sentyment do szkoły, nauczycieli, koleżanek i kolegów, ale również do legendarnego Wapienioka.... Collapse